czwartek, 18 lutego 2010

Pies na łóżku


Niektórym to przeszkadza, bo na przykład pies jest duży lub głośno chrapie. Ja psu bym nie potrafiła odmówić, no chyba że by nie było miejsca. Nie popieram trzymania psa na łańcuchu lub w ciasnym kojcu, bo jak duży pies z grubą sierścią i duży kojec to przynajmniej mi to nie sprawia problemu, choć jakbym była psem wolałabym psie legowisko lub spanko na łóżku z właścicielami. Wiele osób nie pochwala tego że ich psy śpią sobie na łóżku, choć ten nawyk oczywiście można zmienić. Najlepiej metodą taką że jak pies wejdzie na łóżko przyprowadźcie go na jego legowisko, wiem że to wiele nieprzespanych nocy z powodu nauki psa może zniechęcić, lecz pamiętajcie że jeśli nie chcecie psa na łóżku musicie działać od razu. Kiedy w dzień będzie chciał wejść na łóżko róbcie to samo co w nocy, psu to się po jakimś czasie utrwali, a wy zaśniecie sami tak jak chcieliście. Jeśli pies chrapie to raczej nie ma wyjścia, bo to cecha wrodzona.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Przepraszam wszystkich

Przepraszam wszystkich których prosiłam o zdjęcia ich pupili do postów które usunęłam, ale razem z moją mamą boje się że ktoś by spróbował zarobić na nich, nawet jeśli są kiepskie. A więc przepraszam, boje się o moje historie, wiersze i piosenki które wymyśliłam, bo nie mają zastrzeżonych praw autorskich, naprawdę jeszcze raz wszystkich przepraszam, jeśli ktoś prosi o ponowne danie zdjęcia zwierzaka do posta to proszę niech piszę w komentarzach, zrobimy w tym poście galerie z linkami i opisami pupili, a te opisy wymyślicie sami że tak powiem, mam nadzieje że wszystko będzie dobrze i że mi wybaczycie. Wszystkich pozdrawiam

wtorek, 2 lutego 2010

W Moskwie powstaje nowy gatunek psów!



(Na górze widzimy normalne psy, których właścicielem jest dziewczyna o nicku Monia_167 na pupilo.pl)

W Moskwie powstaje nowy gatunek psów, spróbuje znaleźć o nich artykuł: Doktor Andriej Pojarkow z Instytutu Ekologii i Ewolucji im. Sewercowa jest rosyjskim uczonym badającym zwyczaje dzikich, bezdomnych psów koczujących w tunelach moskiewskiego metra. Uważa on, że zwierzęta te powoli zmieniają się w nowy gatunek, częściowo wracając do zwyczajów wilków, a częściowo odkrywając nowe umiejętności i cechy.

Według dr Pojarkowa psy wykształciły tak zwane złożone stado charakterystyczne dla wilków, w którym poszczególni przedstawiciele mają przypisane sobie role, pozwalające im wspólnie walczyć o przetrwanie. Uczony podzielił bezpańskie psy na kilka grup. Pierwszą z nich są strażnicy. Psy te zdobywają pożywienie dzięki przymilaniu się do ochroniarzy metra oraz współpracy z nimi. Szczekają na intruzów, pokazują ochroniarzom ukryte przedmioty i towarzyszą im w pracy, dzięki czemu otrzymują od nich smakołyki.

Druga grupa nazwana została poszukiwaczami. W odróżnieniu od pozostałych, większość czasu spędzających pod ziemią krewniaków te dość często wychodzą na powierzchnie, buszują w śmietnikach i odżywiają się głównie znalezionymi wśród odpadków resztkami.

Kolejna grupa to myśliwi, w zachowaniu bardzo podobni do typowych wilków, zdobywający pokarm głównie dzięki polowaniu. Ich ofiarami padają najczęściej myszy i szczury, ale czasem też koty i ptaki.

Najciekawszą grupą są jednak żebracy. Psy te krążą po całym mieście, opanowały umiejętność korzystania z kolejek metra, znają na pamięć jego rozkłady i bez większej trudności potrafią dostać się w dowolne miejsce Moskwy. Ich głównym źródłem pokarmu jest żywność wyłudzana od pasażerów. Psy takie nie tylko potrafią po mistrzowsku żebrać o jedzenie, ale także opanowały zdolność rozpoznawania osób podatnych na ich prośby, tak więc zwykle wybierają cele w sposób nieprzypadkowy.

Wszystkie grupy psów zatracają jednak stopniowo typowe dla siebie cechy. Są nieufne i podejrzliwe względem ludzi, zmiany zachodzą także w ich wyglądzie. Zwierzęta łaciate zanikają, a ich miejsce przejmują te o jednorodnym ubarwieniu, lepiej przystosowane do życia w metrze.

Źródło: http://www.cafeanimal.pl/artykuly/do-poczytania/W-Moskwie-powstaje-nowy-gatunek-psow,2257 .

A teraz coś o tych pieskach użytkownika Monia_167 którego znam z serwisu internetowego pupilo.pl: Jej pieski ( Nikusia i Psotka) to piękne i pełne szczęścia psy, którymi jak widać dobrze się zajmuje.

poniedziałek, 1 lutego 2010

Świnki morskie i koty mogą żyć w zgodzie


(Koty nie są moje, świnki morskie też nie moje, należą do tej samej Gracji która ma konia Astorie)

Z
tego co na pupilo.pl widziałam kot nazywa się Danio, a na drugim zdjęciu jest kotka Róża, śliczne z nich kotki. Jak widzicie koty i świnki morskie mogą żyć w zgodzie kiedy się do siebie przyzwyczają. Świnki morskie Gracji nazywają się:Trufla, Bajka, Kędzior, Gala, Zoja, Rose, Abi, Tipi, Tobi, Szoko i Amilka. Jak widać na zdjęciu kot nie chcę nic zrobić świnką morskim. Koty ogólnie jak się przyzwyczają to znak że ich właściciel je kocha i zajmuje się nimi wszystkimi jak najlepiej, a dziewczyna o nicku Gracja ma dużo pupili, a więc dla niej to pewnie było trudniejsze.

Konie też są na tym blogu


(Koń nie jest mój tylko dziewczyny będącej na pupilo.pl pod nazwą Gracja)

Śliczny koń muszę przyznać, konie ogólnie to fascynujące i piękne zwierzęta, a z tego co czytałam na pupilo.pl koń ten nazywa się Astoria, piękne imię moim zdaniem, kocham konie tak jak wszystkie zwierzęta na tej pięknej planecie ziemi, Astoria nie jest wyjątkiem piękna koni. Konie najczęściej jedzą siano lub różne inne zborza, marchewki i inne warzywa też pewnie z chęciom schrupią, ale jeszcze owoce. Też podobno lubię cukier, lecz nie uważajmy ich też za zawsze potulne baranki, bo jak koń się wystraszy może zrobić krzywdę. Niektórzy nie wiedzą, ale są rasy koni, na przykład pinto lub araby, Astoria jest koniem polskim zimnokrwistym.

W małym ciele wielki duch!

















To prawda, mam kota i choć mała (wzrostem) kotka, czasem leniwa lub pazurkiem grożąca, kiedy na zabawę czas przychodzi gania, ucieka i podchodzi! Nigdy zabaw jej nie mało, no chyba że nie jest w nastroju. Czasem jest, czasem nie, ale to Perła, a więc nie dziwię się, całe godziny potrafi na okienku przesiedzieć. A czasem nawet śpi na nim. Miau, miau w rójce zawszę jest tak że ona na zabawy chęci nie ma, ale to nie prze nią, tylko ból w pleckach jej.

O i jakby co proszę nie kopiować, lub przepisywać tekstów z mojego bloga.

O psie z kolei


To bardzo ciekawa książka, wypożyczyłam ją kiedyś z biblioteki i nie mogłam zbyt długo czekać by przeczytać jej całość, a dodam że czytać zwykle nie lubię prawdziwych historii. Mam nadzieje że wiele ludzi ją przeczyta, podam zaciekawienie, tylko szkoda że Lampo na koniec został potrącony, ale z drugiej strony uratował życie córce swojego pana i uszczęśliwił swoim charakterem wiele ludzi.

Zaciekawienie: Ten pies naprawdę jeździł koleją i w jednym kawałku książki przebył chyba ocean, ale to nie wszystkie jego historie, bo książka jest długa.